Jednym z nielicznych projektów rowerowych z budżetu partycypacyjnego na rok 2017 [zobacz >>>], które udało się zrealizować w terminie, są Wiaty rowerowe na parkingach strzeżonych na Pradze Północ. Niestety, wiata przy Skoczylasa została wykonana niezgodnie z opisem projektu oraz obowiązującymi standardami i będzie mało użyteczna dla rowerzystów.

Skąd pomysł?

Spora część kamienic na Pradze jest pozbawiona wind, co utrudnia przechowywanie roweru w mieszkaniach lub na balkonach. Stworzenie bezpiecznych miejsc do przechowywania rowerów umożliwiłoby codzienne korzystanie z tego środka transportu także osobom, które nie mają siły czy ochoty nosić roweru po schodach.

Bezpieczeństwo wiatom bez dodatkowych nakładów miało zapewnić usytuowanie na istniejących parkingach strzeżonych zarządzanych przez Praski Zarząd Terenów Publicznych. I tu przechodzimy do kwestii lokalizacji.

Co z tą lokalizacją?

Zgodnie z opisem projektu wiata powinna zostać zlokalizowana bezpośrednio obok budki strażnika. Zapewniłoby to możliwość skutecznego nadzoru nad przechowywanymi pod nią rowerami, a jednocześnie łatwy dostęp do wiaty.

Tymczasem wiatę postawiono na nieutwardzonym skrawku trawnika w dosłownie najdalszym od budki kącie parkingu.

Zamiast wymienionych w opisie projektu stojaków typu U [zobacz >>>] zastosowano ucha zamocowane do konstrukcji wiaty - dla rowerów górskich to bez różnicy, ale np. dla składaków ucho może być zbyt wysoko, by zapiąć U-lockiem jednocześnie ramę i koło.

Rowery pod wiatą są w praktyce niewidoczne z budki strażnika.

Dlaczego to nie jest dobra lokalizacja?

W efekcie zmiany lokalizacji rowery pod wiatą nie będą de facto objęte dozorem, a droga dojścia z wiaty do okolicznych budynków będzie dłuższa o ok. 100 m. w porównaniu do oryginalnej lokalizacji. Brak dozoru oznacza minięcie się z celem projektu, a wydłużenie drogi dojścia jest niezgodne z pkt 10.1.4 obowiązujących Standardów projektowych i wykonawczych dla systemu rowerowego m. st. Warszawy Zaleca się, aby parkingi rowerowe były lokalizowane w taki sposób, aby odległość pokonywana pieszo od parkingu do celu podróży była jak najmniejsza.

Budżet partycypacyjny bez partycypacji

Przez prawie 2 lata od złożenia projektu - ani podczas weryfikacji, ani podczas realizacji projektu - nie było żadnej próby kontaktu w sprawie zmiany lokalizacji ze strony urzędu. Żadnego sygnału, że wiata we wskazanej lokalizacji się nie zmieści, wspólnej wizji lokalnej, kompromisowej próby rozwiązania problemu, np. poprzez zamówienie mniejszej wiaty.

Kiedy autorka projektu poskarżyła się, że projekt jest realizowany w terenie niezgodnie z opisem - i tym, na co głosowali mieszkańcy - dostała odpowiedź, że aktualna lokalizacja jest najbardziej optymalna i niedasię inaczej.

Budżet kompromitacyjny

Wywalono kasę na coś, co jest niezgodne z opisem projektu, intencją autorki, informacją dla głosujących, a przy tym całkowicie bezużyteczne. Przez kolejne kilka lat będzie straszyć i kompromitować. Stołeczni urzędnicy po raz kolejny zmarnowali w ten sposób:

1. środki publiczne;

2. szansę na rozwiązanie problemu;

3. kapitał społeczny związany z zaangażowaniem mieszkańców w budżet partycypacyjny.

Zobacz także

Wiaty rowerowe na parkingach strzeżonych - opis projektu na stronie budżetu partycypacyjnego:

app.twojbudzet.um.warszawa.pl/projekt/2904

Miejsce upamiętnienia nieudolności urzędniczej Niedasie, zrobione z symbolicznej dykty - przykład, że problemy z realizacją projektów z budżetu partycypacyjnego dotyczą nie tylko Pragi Północ:

app.twojbudzet.um.warszawa.pl/projekt/14148